Archiwum dla Styczeń 15th, 2012

Miało być o śniadaniu….

Miało być o moim śniadaniu z Marianną. Ale nie będzie bo muszę jakoś zaprotestować p-ko cenzurze ! „Przychrzanić?” Nie używam takich słów. W oryginale było znacznie grubiej…. Możecie więc się oblizywać bo nie tylko, że Marianna była w negliżu, ale podano małe chrupiące naleśniki z syropem klonowym.

Ciągi słonek czyli danie, którego już nie ma…

Istnieje bezpośrednia zależność od tego co można strzelić a potem podać z możliwością wydania za mąż córki – nawet takiej, której uroda sprowadza się do „ma ładne włosy i bardzo kocha matkę…”. Otóz mój taki Wujcio Staś, który przez ponad 50 lat przeżył z kulą w głowie – poczęstowano go tak pod Arnheim w czasie […]