Archiwum dla Styczeń 31st, 2012

Płaski groch

Za kościółkiem, na zboczach twierdzy można było szaleć na sankach do zmroku. Wracaliśmy do naszej wielkiej kuchni przemoczeni do majtek, przemarznięci, rozwrzeszczani radością smarkaczy w śnieżne, mroźne popołudnie. Na kuchennym piecu stał garnek z gorącą zupą. Gęstą, pachnącą, z podsmażaną kiełbasą i rozgotowanymi ziemniakami. Płaski groch, znowu były Niemki. Urszula nie lubiła dzieci. Dzieci nie […]

Znowu tokuję….

Jak dynastia Oranska, jak Hohenzollernowie, gdy slonki i bekasy – czyli arystokracja krwi i stołu, i na dodatek to wszystko ma być sudeckie – to oczywiście głuszec. Ptak ten marzy mi się od dzieciństwa gdy udawal go mój Ojciec, a my czyli trojka rodzeństwa podchodziliśmy. Gdy konczyl tokowac i zaczynal znowu słyszeć zatrzymywaliśmy się w […]