Miało być o śniadaniu….

Miało być o moim śniadaniu z Marianną. Ale nie będzie bo muszę jakoś zaprotestować p-ko cenzurze ! „Przychrzanić?” Nie używam takich słów. W oryginale było znacznie grubiej….
Możecie więc się oblizywać bo nie tylko, że Marianna była w negliżu, ale podano małe chrupiące naleśniki z syropem klonowym.

Zostaw komentarz

  1. Kaja Napisał:

    mmm.. chrupiace nalesniki.. juz niedziela i poraz obiadowa, wiec to zostawie na sniadanie w przyszly weekend 🙂 A czy podano je do lozka?

  2. szefowa Napisał:

    Łóżko to kawka i inne przyjemności, a naleśniki z syropem klonowym to przy stole z serwetkami

Napisz komentarz

*