Mój pierwszy wpis

Po 1945 r Kotlina Kłodzka wraz z wyjeżdżającymi mieszkańcami straciła starą kulturę kulinarną wywodzącą się z tradycji niemieckich i czeskich a związaną z tą ziemią. W starych wydawnictwach, kalendarzach gospodyń , zapiskach rodzinnych przetrwały bogate przepisy kulinarne, wspomnienia o kulturze gotowania i  jedzenia , zarówno po stronie czeskiej  jak i po polskiej. Od kilku lat zajmujemy się poszukiwaniem starych przepisów kuchni sudeckiej, tłumaczymy je na język polski i czeski, spisujemy informację od przedwojennych mieszkańców , zbieramy stare fotografie i wydawnictwa związane z kuchnią tego regionu. Jesteśmy grupą przyjaciół mieszkających stale w Bystrzycy Kłodzkiej, Wójtowicach,  Martinkovicach, Lanckorone. Często spotykamy się , by ugotować jakąś starą potrawę, dzielimy się informacjami o kulturze kulinarnej rdzennych mieszkańców tych ziem. Ilość zebranych informacji jest pokażna i zasługuje na podzielenie się nimi z lokalną społecznością. W ostatnich dwudziestu latach migracja ludzi „ za chlebem”, nieograniczony przepływ informacji spowodowały zatracenie lokalnej kultury kulinarnej a przywiezione zazwyczaj z Kresów  obyczaje nie są już atrakcyjne. Zmieszały się ze współczesną kuchnią świata, straciły swój charakter lokalny, zamerykanizowały się   bardziej niż na terenach , gdzie od wielu pokoleń rodziny kultywują obyczaje kuchenne. Powszechne pizzerie, bary z hamburgerami zapiekankami, frytkami nie tylko zatracają lokalny charakter kuchni ale są przede wszystkim niebezpieczne ze względów zdrowotnych. Przejeżdżając przez polską część Sudetów od Głuchołaz po Wałbrzych nie spotkamy ani jednej restauracji  serwującej dania kuchni sudeckiej. Trochę lepiej jest po stronie czeskiej, gdzie  zwłaszcza w małych, lokalnych knajpkach można zjeść knedle z duszonym mięsem, zupę czosnkową( wodziankę) , golonkę pieczoną w piwie z kapustą  obficie posypaną   kminkiem . Wyjątkiem są maleńkie agroturystyczne gospodarstwa, np. w Kątach Bystrzyckich u pań Fuglińskich. Dla licznie odwiedzających nas gości i turystów stanowimy pustynię kulinarną, bez charakteru regionalnego, bez historycznej ciągłości, zupełnie nie atrakcyjną, nie pozostawiającą w ich pamięci najmniejszego śladu. Bo kto będzie pamiętał kolejny, tysięczny w naszym życiu schabowy z frytkami albo pizze z kiełbasą i byle jakim serem?

Po wielu rozmowach z lokalnymi restauratorami jesteśmy przekonani o potrzebie wprowadzenia dań  kuchni lokalnej do jadłospisów . Wydanie książki kucharskiej zbierającej charakterystyczne dla tego regionu przepisy kulinarne zarówno w języku czeskim jak i polskim, opis wykonania dań, pokazanie starych wnętrz kuchennych stanowić będzie pierwszy krok  do wprowadzenia tradycyjnej kuchni sudeckiej do publicznego użytku. Jesteśmy przekonani, że książka ta zjednoczy wielu mieszkańców po czeskiej i po polskiej stronie tworząc podstawy wspólnych przedsięwzięć i przyjażni.

Zostaw komentarz

  1. szefowa Napisał:

    No i bardzo dobrze. Teraz czekamy na Danę, Karinę i Maritkę i na Ich niezwykłe doświadczenia

  2. Michalina Napisał:

    A my czekamy na rezultat poszukiwań w postaci nowych-starych przepisów i pysznych regionalnych dań na talerzach. Do dzieła!

  3. Morawianin Napisał:

    No výborně…. už se tešíme na ty recepty lokální kuchyně… to budou dobroty… mňam, mňam 🙂

Napisz komentarz

*