Znowu tokuję….

Jak dynastia Oranska, jak Hohenzollernowie, gdy slonki i bekasy – czyli arystokracja krwi i stołu, i na dodatek to wszystko ma być sudeckie – to oczywiście głuszec. Ptak ten marzy mi się od dzieciństwa gdy udawal go mój Ojciec, a my czyli trojka rodzeństwa podchodziliśmy. Gdy konczyl tokowac i zaczynal znowu słyszeć zatrzymywaliśmy się w pol kroku, literalnie w pol czyli z uniesiona noga. Kolejnym etapem mego marzenia był insert na 1-ej stronie „IHT” gdzie podano menu kolacji Breżniew – Nixon na Kremlu. Poza jesiotrem w galarecie (in jelly), musem z łososia z lyga kawioru Bieługa daniem głównym był głuszec. Pito gruzińskie różowe. Żeby zepsuć Wam humor powiem, że na deser był suflet morelowy. Ten co nigdy się nie udaje; mój ostatni upadł na 2 metry przed wyjazdem na stół.
I wreszcie, już w Sudetach, przyszła pora na opowieść ekologa Krzysia Lorenca o głuszcu mieszkającym w Masywie Śnieżnika, który w ciągu lat musiał się instalować coraz wyżej i wyżej, aż zabrakło dla niego wysokości. Okolice zalała bowiem stonka z wielkich miast z jej puszkami po Coca-Coli i flaszkach po winie. Więc znowu w planie powinniśmy mieć „reintrodukcję”….Póki co tak oto trzeba przygotować tego arcyrzadkiego ptaka i życzymy Ci abyś zdążył go skosztować zanim zwinie Cię straż leśna i dostaniesz wysoki wyrok 5-ciu lat przy rekultywacji by owa reintrodukcja mogła się udać.

GŁUSZEC DUSZONY Z BORÓWKAMI (na sposób polowy)
1 głuszec
rosół z łąp, szyi i skrzydeł głuszca (wcześniej ugotowany)
2-3 cebule
2-3 szklanki żurawin
słoninka do szpikowania
1-2 łyżki mąki
100-150 ml oleju
Pokroić ptaka na 6 dużych kawałków, naszpikować mięso słoninką. Każdy kawałek obtoczyć w mące i podsmażyć nad rozżarzonymi węglami, tak żeby powstała skorupka. W garnku rozgrzać olej i podsmażyć w nim cebulę. Na cebulę położyć kawałki głuszca, zalać rosołem. Dusić ok. godziny. Na kwadrans przed ugotowaniem posolić, wrzucić borówki (albo żurawiny), dodać odrobinę mąki rozrobionej w rosole, dla zgęszczenia sosu.
Było już coś z włoskiego, następnie przepis z „La Tour d`Agent” , to teraz coś lekkiego ze słowiańszczyzny:
ГЛУХАРЬ, ТУШЕННЫЙ С БРУСНИКОЙ (по-походному)
Ингредиенты:
На 1 глухаря: 2-3 луковицы, 2-3 стакана ягод, 1-2 ст. ложки муки, 100-150 мл растительного масла.
Приготовление
Тушку разрезать на 6 больших кусков, нашпиговать мясо брусочками сала.
Каждый кусок обмакнуть в растительное масло и обжарить над углями 2-3 минуты до образования корочки. В котелке разогреть растительное масло и поджарить в нем репчатый лук 5-6 минут. На лук положить обжаренные куски мяса, залить 1 л бульона, сваренного заранее из шеи, лап и крыльев глухаря, и тушить около 1 часа.
За 15 минут до готовности посолить, положить ягоды брусники или клюквы и добавить немного муки, разведенной в бульоне, для загустения соуса.

Żeby nie było, że się zaprzedałem Putinowi oto kilka linijek staropolszczyzny”

Weźmij ptaka, ochędoż, jeżeli świeży nie płocz, ociągnij na węglu. Weźmij grzanek z chleba białego, ułóż misę albo półmisek na wierzch ptaka, jeżeli chcesz całkiem albo rozbierz jako chcesz. Animelli cielęcych, figatelli drobnych nalej mięśnym rosołem dobrym przydawszy pieprzu, goździków i kwiatu, nakryj drugą misą, a uwarzywszy daj gorąco.”

A do głuszca sapor (sos), też z XVII wieku, jak i sam głuszec:

Grzanek kilka w tłustości utretować, aż rumiane będą, dopieroż pół wina, pół wody wziąwszy, warzyć te grzanki w tym i przecisnąć przez chustkę. Przybrać do tego szafranu, tłuczonego cynamonu i pieprzu, także kwiatu muszkatowego, cukru, gwoździków i migdałów krajanych, tak to wszytko przywarzyć znowu.”

Zostaw komentarz

  1. DanaB Napisał:

    … zwłaszcza ten sos przeciskany przez chusteczkę! Pysznościowo brzmią „animellie cielęce i figatelle drobne”. Natomiast cynamonu i nelków to ciut za aromatycznie na dzisiejsze smaki

  2. Judyta Napisał:

    Krzysiu, nieładnie tak ludziom smaka robić przy niedzieli… Wszak nawet gdyby tu głuszec występował, to w niedzielę za nim latać? 🙂
    Przyśnieżyło nam tutaj. Całe 3 cm śniegu, oh la la! 🙂

  3. szefowa Napisał:

    Komorek, jutro mam imieniny. Proszę w/w danie na gustowna kolacyjkę. A na deser może być zabaione, bo przecież inny deser do cietrzewia nie pasuje.

Napisz komentarz

*