Mój świat przewrócił się do góry nogami

Cztery miesiące temu moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Rano wstawałam do szkoły i  wracałam do domu. Czasami spotykałam się ze znajomymi. Zwykła, szara codzienność.

Sprawy jednak nabrały innego obrotu, gdy zupełnie przypadkowo usłyszałam od moich koleżanek o jakiś nietypowych warsztatach. Rozwój pasji, doskonalenie umiejętności i odnajdywanie sensu w życiu. Brzmi dość poważnie, ale intrygująco. Mowa była o Sudeckim Inkubatorze Aktywności Lokalnej, który daje mega powera, dużą dawkę dobrej energii oraz uśmiechu. Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że fajnie byłoby w czymś takim wziąć udział, ale szczerze powiedziawszy zanim dojechałam do domu zdążyłam już o tym zapomnieć.

Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny. Nie minęło kilka dni, a tu ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu wezwała mnie do siebie Pani Dorota Łakucewicz – Dyrektorka naszej szkoły. Jak się okazało zostałam wytypowana do uczestnictwa w tych zajęciach. Łatwo mnie namówić do tego co fajne i ciekawe, dlatego zgodziłam się bez zastanowienia! Zwłaszcza, że po zasłyszanych opowieściach wiedziałam, że będzie super i nie będę żałować. Byłam naprawdę podekscytowana! Szybko wzięłam się do realizacji swoich planów…

W końcu nadszedł ten wielki dzień…

Z samego rana dostałam telefon od Pani Doroty z Funduszu Lokalnego Masywu Śnieżnika, że popołudniu spotykamy się w hotelu ,,Abis” w Bystrzycy Kłodzkiej. W gruncie rzeczy jestem osobą śmiałą i otwartą, więc nie miałam jakichkolwiek trudności w nawiązywaniu nowych kontaktów. Błyskawicznie poznałam uczestników z poprzedniej edycji ,,Sudeckiego Inkubatora” i jeszcze bardziej nakręciłam się na to, co już wkrótce się wydarzy.

No i tak przyszły pierwsze zajęcia, i na dzień dobry cały mój świat został przewrócony do góry nogami. Myślałam, że jestem osobą twardą, że mam trudności z pokazywaniem swoich uczuć, w zasadzie to nigdy nie potrafiłam o nich mówić, a co dopiero okazywać. Ale nagle coś we mnie pękło. Tajemnicze i ciepłe spojrzenie, kilka magicznych słów skierowanych w moją stronę i od razu wiedziałam, że moja podróż w głębie mnie samej dopiero się rozpoczyna. Zuza, bo to właśnie o niej mowa – prowadząca nasze zajęcia, potrafi dotrzeć do ludzi jak mało kto! Dokonuje cudów. Wystarczyła rozmowa, otwartość i dociekliwość. Pierwszy raz w życiu tak naprawdę się otworzyłam i powiedziałam to co czuję. To w czym jestem dobra i co tak naprawdę w życiu mi wychodzi. A wbrew pozorom, jasne określenie naszych mocnych stron może być nie lada wyzwaniem. Uświadomiłam sobie również to nad czym chcę popracować i co chcę doskonalić w sobie. Najzabawniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że odpowiadając na zadawane przez Zuzę pytania czułam i podejrzewam, że wszyscy to czuliśmy, że każda myśl, każde wypowiadane przez nas słowo płynie prosto z głębi serca. Niesamowite uczucie. Aktywowała się we mnie sfera nieznanej mi dotąd wrażliwości. Czułam też, że mam oczy pełne łez, a ręce mi drżą jak szalone. Wróciłam do domu i nagle wszystko do mnie dotarło. Poczułam w duchu, gdzieś tam w środku, że wszystko ze mnie uleciało. Łzy jak grochy zaczęły mi spływać po polikach, a w głowie mnóstwo myśli i pytań. Czy warto mówić o uczuciach? Czy warto je okazywać i po co w ogóle to robić? Czy jest sens udawać twardą? Co mi daje oszukiwanie samej siebie?

Zajęcia uświadomiły, że warto zrobić ten mały krok. Warto się zmienić nie dla innych, ale dla siebie. Wystarczy popatrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy. Do tego jednak potrzebny jest nam drugi człowiek, który pokaże inny wymiar naszych emocji i potrzeb. Lub ktoś kto zadba o nasze potrzeby, zaopiekuję się nami, postawi do pionu w odpowiednim momencie lub najzwyczajniej w świecie raz na jakiś czas napisze, zadzwoni i pogada z Tobą o życiu. Ja mam kogoś takiego. Dzięki udziale w projekcie poznałam Michała. Niesamowitego Poznaniaka – radcę prawnego. Jest takim moim wsparciem i mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła o nim więcej napisać 😉

Mieliśmy dopiero kilka zajęć, ale ja już wiem, że chcę i będę nad sobą pracować. Uświadomiłam sobie, że o uczuciach warto rozmawiać, a jeszcze lepiej je okazywać. I tak jest za każdym razem, gdy wracam po warsztatach do domu. Tego co się dzieje za zajęciach nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Często wstydzimy się innych, sami siebie, ale czasem warto się wypłakać, a nawet wykrzyczeć. Przemyśleć kilka spraw, a nie olewać je mówiąc, że jakoś to będzie. Po 18-stu latach zrozumiałam, że należy przestać uciekać. Teraz przyszedł czas. Mój czas!

Na jednym z naszych zajęć wpadliśmy na pomysł, aby nagrać filmik inspirując się piosenką Happy – Pharrella Williamsa. Zaczęłam motywować ludzi, jeździłam po różnych miastach, nakręcałam uczestników Sudeckiego Inkubatora, lokalnych biznesmenów, strażaków, jak i również burmistrzów Masywu Śnieżnika. Po nagraniach przyszedł czas na najgorsze…czyli montaż. Trzy tygodnie ciężkiej pracy dzień w dzień. Siedzenie po nocach, sklejanie, wycinanie cała aranżacja. W końcu udało się. Filmik ujrzał światło dzienne! Moja radość nie miała granic. Popularność naszego dzieła przeszła najśmielsze oczekiwania. W kilka godzin na Youtubie strzeliło 5 202 wejść. Czułam się tak fajnie gdy idąc do szkoły, sklepu czy nawet na imprezę ludzie zaczepiali mnie gratulując i mówiąc, że odwaliłam kawał dobrej roboty. Miło! To też spowodowało, że od tamtego czasu mam całkiem sporo zleceń i propozycji do nakręcenia.

Sukces filmiku, nie powstałby jednak gdyby nie zajęcia. Cieszę się, że mogę w nich uczestniczyć. Moje życie nabiera barw i zaczynam coraz bardziej rozkładać skrzydła jak motyl. Gdzieś w środku też co raz bardziej odczuwam, że warto robić coś dla innych, ale przede wszystkim dla siebie. Zaczęłam też inaczej funkcjonować. Uśmiech, który rzadko się u mnie pojawiał, teraz nie schodzi mi z twarzy. A uczucie gdy po raz pierwszy w życiu mówi się drugiej osobie KOCHAM CIĘ – bezcenne.

Te warsztaty to jest najlepsza rzecz jaka przytrafiła mi się w życiu.

Dziękuję!

Autorka:  Magdalena Kozłowska

 

 

 

Tagi: , ,

Zostaw komentarz

  1. Anka Napisał:

    Zdecydowanie potwierdzam, że warsztaty i projekty organizowane przez FLMS są świetne. Wspaniale, że są ludzie którzy tak wiele robią dla innych. Pozdrawiam wszystkich i z radością odkryłam dzisiaj tego bloga.

Napisz komentarz

*